Jestem, żyję i w końcu mieszkam!
Jak w temacie!
Jestem.
Żyję
Ale mam się średnio dobrze.
Nie pisałam bo:
- cos we mnie pękło i nie chciałam się jeszcze bardziej denerwować
- nie miałam czasu
Tematów które wyszły przez ten prawie miesiąc bylo całe mnóstwo więc teraz, po czasie postaram sie do nich wracac na zasadzie retrospekcji.
Oto skrót tego co miało miejsce:
- problem z kabiną prysznicową (montaż i reklamacja)
- bella w końcu się poddała
- uszkodzona umywalka i szafka podumywalkowa
- poprawka baterii w obu łazienkach
- "dziki" problem, brak płotu i niemożność chodzenia na piechotę
- zakup sprzetów do kuchni
- elektryk wytrzeźwiał
- niedoróby wykończeniowców
- wypiwrdzielona na zbitą twarz ekipa od wykonczeń
- tapczan w salonie i dziki
- mieszkamy i strach pierwszej nocy
- alarm - jak spać? i włamanie z piętra na parter
- brak drzwi i schodów
- schody na górę w zderzeniu z zakupem bieżni
- wszędobylski kurz i jezdzenie na szmacie
- kradzieże
- zrobiona garderoba
- zrobiona sypialnia
- zrobiony pokój młodej
- montaz kuchni i problemy z tym związane
- telewizja "n" versus "NC+"
- oszczędności, oszczędności, oszczędności
Komentarze