kable do audio
Dziewczyny i chłopaki (chłopaki w szczególności)
Mam problem i to nie lada! Mam dość dobry sprzęt do kina domowego i dość wyczulone uszy. Teraz w mieszkaniu mam wszedzie kłebowiska kabli walających się po podłodze, a w nowym domu chciałabym tego uniknąć.
Uknułam sobie plan i byłam przekonana, że to działa tak:
Za wzmacniaczem i DVD wstawiam sobie w scianę gniazda audio, od nich ciągne sobie kabel w scianie i w miejscach gdzie chcę głośniki wstawiam gniazda końcowe, żeby wpiąć do nich głośniki.
A tu gościowie w hurtowni, specjalizujący się w tego typu instalacjach mówią ŻADNYCH GNIAZD, bo dźwięk straci na jakości! Im wiecej połączeń tym gorzej!
No i co ja mam zrobic? Wsadzić goły kabel w ścianę i wystawić tylko po kawałku z jednej i z drugiej strony? Jakies mi się to wydaje... nie halo.
Jest tu może jakiś fachman od tego typu spraw?
Komentarze