Wieś tańczy i spiewa, lo, lo-lo-lo!
No!
W czwartek po ponad tygodniu doszły do mnie w końcu firanki,zamówione na Allegro. Firanki rodem z Ikea ale Szczecin... wicie, rozumicie... to taka wieś z tramwajami więc akurat tego sklepu u na niet i trza sobie radzić jakoś inaczej.
Firanki są z cyklu niskobudżtowo bo docelowo mają być firankowe rolety rzymskie. Za gołymi oknami nie przepadam. Znaczy podobają mi się pod warunkiem, że same okna sa ładne, a moje niestety nie są.
No i zrobiłam pierwsza przymiarkę, bez prasowania, tak na szybko, żeby mieć jakiś pogląd na ogląd czyli na to jak będą wyglądać z zasłonami. I co się okazało? Że kupiłam ich za mało, bo woal ma to do siebie, że wygląda fajnie jak jest go dużo i jest mocno pomarszczony. więc muszę zakup powtórzyć. Ale to nie wszystko...
Jak już je sobie poukładałam i mniej więcej miało to wyglądać tak:
to po pięciu minutach musiałam oba okna doprowadzić do stanu takiego:
oraz w salonie tak:
... slisznie...szaroziejsko...wsiejsko... rustykalnie dworkowo można by rzec.
A dlaczego?
Bo w moim domu od pewnego czasu występuje to:
...i pomyślało, że pańcia zakupiła nową zabawkę
Komentarze